JEZIORA

JEZIORA to naturalne środowisko do nurkowania i z niego korzystaliśmy. Chyba nie było roku, w którym w całym czterdziestoleciu nie było tak zwanego obozu letniego nad jakimś jeziorem. Zaraz po utworzeniu klubu pierwszy obóz szkoleniowo-wypoczynkowy odbył się nad jeziorem Lubikowskim, następne nad jeziorem Bobęcińskim.

Odwiedzaliśmy też Zalew Soliński, Siecino i coraz dalej, aż dotarliśmy nad pojezierze suwalskie, a tam na dłużej zagościliśmy nad jeziorem Szelment Mały, by na koniec przenieść się nad wspaniałe Serwy. Mazury i suwalskie to kraina tysiąca jezior, więc robiliśmy wypady penetrować te najczyściejsze i najgłębsze.

Niemożliwe, aby zapomnieć nurkowania w Hańczy, najgłębszym jeziorze w Polsce, Busznicy – jeziorze jakby zapomnianym wśród lasów, czy też malutkim „stawku”, gdzie szczupaki dosłownie „jadły nam z ręki”. Wspaniałe były spływy Czarną Hańczą, ale nie w kajaku, ale wpław, w ABC, z możliwością podglądania przezkilkanaście kilometrów podwodnych tajemnic tej niesamowicie czystej rzeki. 

W pamięci po tych pobytach w suwalskim pozostają miłe wspomnienia związane nie tylko z nurkowaniem. To niezwykły rejon Polski, zachęcający do odkrywania wycieczkami rowerowymi, z których kiedy tylko można korzystaliśmy, to klasztor nad Wigrami z którego ten rozległy widok na jezioro, to Augustów, który ciągle przypomina nam piosenka „Augustowskie noce”.

Szkoda, że te nasze ukochane jeziora tak zmieniają się z roku na rok i to na gorsze. Z obawą obserwujemy, że nie ma już tych jezior, gdzie woda była krystaliczna, gdzie węgorzy było zatrzęsienie i z których lata temu piliśmy wodę. Intensywne rolnictwo wykorzystujące nawozy sztuczne i brak ekologicznej wrażliwości ludzi robi swoje. 

Zmienił się też sposób organizowania naszych wyjazdów – zapomnieliśmy o dojazdach koleją, o wysyłaniu sprzętu wynajętymi samochodami ciężarowymi, o grupach kwatermistrzowskich, które jechały z tym sprzętem i rozbijały namioty. Dzisiaj niemal wszyscy dojeżdżamy własnymi samochodami i niejednokrotnie wielu zapomniało jak to śpi się pod namiotem! Trochę szkoda tamtych klimatów, ale zmienił się sposób korzystania z letniego wypoczynku i tego nie zmienimy, a stare czasy już chyba nie wrócą.

Klub Sportowy Nautilus 2021